piątek, 31 stycznia 2014

Oznaczenia ras :)

Oznaczenia koni to po prostu skróty ich ras. Na pewno kiedyś mieliście styczność z tymi oznaczeniami, choćby w stajni: na boksach wiszą tabliczki z imieniem konia, jego matki, ojca, datą urodzenia i tajemniczy skrót. Zastanawialiście się kiedyś co ten skrót znaczy? W tym poście możecie się o tym dowiedzieć! //Piacca
A Wasze ulubione konie? Jakiej są rasy? :)

oo- koń czystej krwi arabskiej
xx- koń pełnej krwi angielskiej
xxoo- koń czystej krwi angloarabskiej
o- koń półkrwi arabskiej
x- koń półkrwi angielskiej
xo- koń półkrwi angloarabskiej

wlkp- koń wielkopolski
m. - koń małopolski
śl. - koń śląski
sp- polski koń szlachetny półkrwi
z- polski koń zimnokrwisty

trak- koń trakeński
holszt.- koń holsztyński
han. - koń hanowerski
old. - koń oldenburski
westf - koń westfalski

AQH - American Quarter Horse
PRE - koń andaluzyjski
fryz. - koń fryzyjski
lp - koń lipicański
kladr. - koń kladrubski

hc - koń huculski
kn - konik polski
fd - koń fiordzki
hafl. - haflinger
kf - kuc feliński
DRP - niemiecki kuc wierzchowy
kuc wal. - kuc walijski
kuc szetl. - kuc szetlandzki
ak, af - arabokonik, arabofiord


środa, 29 stycznia 2014

Jak ściągnąć konia z pastwiska?

A więc tak pisze tak jak JA się nauczyłam, oczywiście jest kilka sposobów, ale ja opisze ten wg mnie najlepszy
1. Masz w ręku kantar z uwiązem, najlepiej trzymasz go za plecami. (Mile widziany także smakołyk)
2. Po wejściu na wybieg zamykasz wejście, aby inne konie nie uciekły.
3. Podchodzimy do konia pokazując mu smakołyk (trzymamy smakołyk na wyciągniętej ręce do konia, ręka jest "otwarta", lub w przypadku długiej marchewki tak po prostu ją trzymamy za jeden z końców)
4. Gdy koń do nas podchodzi/ zjada smakołyk, to łapiemy go za jego kość nosową (prawą ręką) i zakładamy kantar. Dopinamy uwiąz.
5. Prowadzimy konia- prawą ręką trzymamy za uwiąz jak najbliżej miejsca doczepienia go do kantara, lewą ręką trzymamy zwisający uwiąz
//Piacca <3

Skoki

Skoki są podstawą w jeździectwie. Ja opiszę Wam, jak to robić. :)
Najeżdżasz na przeszkodę galopem, chociaż kłus też jest dopuszczalny, ale koniom gorzej się z niego skacze. Tuż przed przeszkodą dajesz łydkę, gdy czujesz, że koń się odbija robisz półsiad i oddajesz wodze. Lepiej nie stawaj w strzemionach, tylko mocno zaprzyj się kolanami. Pamiętaj o półsiedzie, inaczej możesz skończyć na ziemi (wiem z własnego doświadczenia, wylądowałam na szyi). Gdy koń robi zeskok, ty siadasz w siodle i dalej galopujesz do kolejnej przeszkody. :) Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę ten temat. Jeśli macie jakieś wąty, to piszcie w komentarzu, postaram się Wam pomóc. ;)
/Ombre

wtorek, 28 stycznia 2014

Galop

Aby zagalopować trzeba jadąc kłusem ćwiczebnym dać łydkę i lekko wypchnąć biodrami konia :) . Aby utrzymać się w galopie należy poruszać biodrami ruchem konia :) . Gdy koń chce zwolnić do kłusa lub do wolnego galopu, należy po prostu dać łydkę. Gdy to nie skutkuje ja używam bata (oczywiście nie leje konia batem, lecz daje mały impuls :D ). Rozróżnia się galop z prawej i lewej nogi. Oczywiście gdy jedziemy w terenie nie ma znaczenia na którą nogę zagalopujemy. Gdy jedziemy na maneżu to już ma znaczenie :) jadąc w lewym kierunku galopujemy na lewą nogę, a w prawo na prawą nogę :) . Jak rozróżnić na którą nogę galopujemy? To dziecinnie proste! Galopując na prawą nogę przednia prawa noga konia będzie wysuwała się dalej od lewej, a gdy na lewą nogę to przednia lewa nogą konia będzie nogą prowadzącą ;) . Co zrobić aby zagalopować na lewą nogę? Należy dać mocniejszą łydkę lewą, wysuwając ją lekko do przodu, tak samo na prawą nogę dajemy mocniejszą prawą łydkę i wysuwamy ją lekko do przodu :) //Piacca

Konie W Obiektywie

Pewnie wiele z Was lubi robić zdjęcia. :) Ten post jest właśnie dla takich osób. Ja jestem jedną z nich. Ogólnie rzadko fotografuję konie (niestety, ale w lato będę częściej pracować). Częściej psy, czy koty (mam do nich stały "dostęp").
Najlepiej robić koniom zdjęcia, gdy są na łące. Wtedy wychodzą najlepsze kadry. Konie zachowują się oczywiście naturalnie i można uchwycić aparatem niezwykłe sceny. Możesz zwrócić ich uwagę wydając dziwne dźwięki np. "ryk niedźwiedzia". Zaskoczony koń odwróci głowę w Twoją stronę jakby pytał "co to było"? Wtedy jest ten moment. Wtedy naciskasz spust i masz zdjęcie. Po chwili koń powraca do jedzenia. Warto by było zrobić kilka zbliżeń, np. kopyta czy uszy.  Rozglądaj się dalej, dopóki nie dostrzeżesz jakiejś ciekawej sceny; galopujące czy kłusujące konie, walczące o dominacje ogiery. Pamiętaj, aby nie podchodzić do tych zwierząt za blisko, ponieważ mogą się przestraszyć aparatu. Musicie być świadomi instynktów koni wchodząc na jego terytorium. Nie powinno się narażać własnego bezpieczeństwa żeby zrobić zdjęcie. Pomogłam? :)
/Ombre

adminka Piacca

Hej!!! Mam na imię Ewa, mam 15 lat, jeżdżę konno prawie dwa lata. Jestem z Olsztyna <warmińsko-mazurskie>. Jeżdżę w Stajni Leśna Osada Jednym z moich ulubionych koni (oczywiście oprócz Belindy i Rozy) jest kochana Piacca. Jest to wredny haflingerek chodzący bez wędzidła, bo jak to powiedziała moja kochana instruktorka której zawdzięczam większość rzeczy, które umiem "Piacca z wędzidłem źle się zachowuje " . Mam nadzieję, że się Wam spodobam Będę się podpisywała //Piacca

adminka Ombre

Blog prowadzony przez dwie internetowe przyjaciółki ;) Dla Was będę Ombre. Na początek opowiem co nieco o sobie. Tak więc mam 14 lat (rocznikowo), jazdę konną rozpoczęłam w czerwcu. Prawie wszystkiego nauczyłam się na obozie jeździeckim w sierpniu (stadnina Zastawno). Tam poznałam miłość swojego życia - starą klacz Centurię. Chociaż nie za często na niej jeżdżę (ma ona 23 lata) to kocham ją najbardziej. Gdy widzę że ktoś na niej jeździ (wyjątkiem jest moja najlepsza przyjaciółka, która też ją uwielbia) to po prostu zżera mnie nie tylko zazdrość, ale też jestem wściekła na tę osobę i boję się, że coś zrobi "mojej" Centurii, więc to chyba miłość. :)
 Nie pamiętam, co konkretnie popchnęło mnie do koni. Pewnie spowodowała to śmierć mojego psa. Chyba chciałam znaleźć sobie coś, na czym będzie mi zależało i tak przestawiłam się z psów na konie. Jakoś w listopadzie 2012 roku zaczęłam czytać cudowną książkę "Heartland". Przeczytałam pierwszą część i od razu zabrałam się za kolejne. Dowiedziałam się z niej co nieco o koniach, jak z nimi postępować itp. W ten sposób zapragnęłam pogłębić swoją pasję i starałam się namówić rodziców na pojechanie do szkółki jeździeckiej. Swoją pierwszą lekcję miałam zaliczyć w ferie zimowe 2013. Jednak dzień przed jazdą, na którą miałam się wybrać z przyjaciółką, dowiedziałam się, że ta jest chora. Rozpłakałam się, bo nie chciałam jechać sama. I tak nie miałam styczności z końmi aż do czerwca, gdy rodzice nagle zadzwonili do mnie z informacją, że jedziemy do stajni. Moja radość była nie do opisania. Gdy już dojechaliśmy byłam trochę zestresowana. Akurat była jazda, więc musieliśmy poczekać godzinę na właścicielkę. Później wszystko nam wyjaśniła i już miałam załatwiony obóz. :) Większość wakacji przygotowywałam się do mojego wymarzonego obozu. W końcu. Dwa tygodnie w stajni, codziennie dwie jazdy. Było cudownie! Po obozie na koniach nie byłam aż do grudnia. Od tej pory staram się jeździć regularnie (co dwa tygodnie), ale w zimę szczerze mówiąc nie jest to dla mnie największa przyjemność (katar, odmarznięte palce, lód i mróz).
Wystarczy chyba tych informacji o mnie. :) Mam nadzieję, że będziecie odwiedzać naszą stronę. Może Piacca napisze coś więcej o stronie :)